fbpx

O jej wyrafinowane, przesycone erotyzmem portrety i naturalnej wielkości akty z miejskim krajobrazem w tle masowo zabiegały kobiety z bogatych sfer. Swój pierwszy milion dolarów zarobiła w wieku 28 lat.

💋💋💋

Kiedy powojennym Paryżem zawładnął Esprit Nouveau, młodziutka imigrantka ze Wschodu – Tamara de Lempicka – doskonaliła właśnie swój warsztat w pracowniach Maurice’a Denisa (współzałożyciela artystycznej grupy nabistów) oraz kubisty André Lhote′a.

Jej pierwszy mąż, Tadeusz – polski radca prawny i bon vivant z Petersburga, którego Tamara uwolniła z czekistowskiego aresztu wstawiając się za niego u szwedzkiego konsula – nie mógł dojść do siebie po traumatycznym doświadczeniu i całymi dniami nie wstawał z kanapy, pogrążony w depresji.

Kiedy skończyły się środki pozyskane ze sprzedaży futer i klejnotów z czasów dostatniego życia w Rosji, dla Łempickiej stało się jasne, że musi wziąć na siebie ciężar wyżywienia rodziny. Świadoma swojego talentu, postanowiła zarabiać na życie malując obrazy.

💰💰💰

Wkrótce Łempicka wypracowała własną odmianę stylu art déco. Operowała klasycyzującą kompozycją, monumentalnymi, ostro ciętymi formami i gładkimi, lśniącymi powierzchniami. Od futurystów przejęła fascynację życiem miejskim i cywilizacją nowoczesności. Od kubistów – zgeometryzowaną formę, którą subtelnie wygładziła.

Sława przyszła do niej błyskawicznie. Łempicka nie odniosłaby jednak tak oszałamiającego sukcesu, gdyby nie jej opanowana do perfekcji sztuka autopromocji! Po wirtuozersku kreowała swój wizerunek wyemancypowanej ikony stylu. Była i dalej jest postrzegana dokładnie tak, jak tego chciała.

I choć znaczną część swojej biografii umiejętnie naciągnęła (począwszy od daty i miejsca urodzenia, a skończywszy na rzekomej przyjaźni z Gretą Garbo), legenda Tamary Łempickiej ma się świetnie i nic nie wskazuje na to, by miała zgasnąć, o czym świadczą kolejne rekordy aukcyjne.

W rozchwytywanych portretach artystki nie mogło zabraknąć jej znaków firmowych – „ukarminowanych” ust, modnego ufryzowania i powłóczystego spojrzenia femme fatale. U zgorszonej jej twórczością części krytyków Łempicka zyskała sobie przydomek „propagatorki perwersyjnego malarstwa”… co, jak możecie sobie wyobrazić, tylko wzmagało zainteresowanie jej osobą 😎

⭐️⭐️⭐️

PS. Portrety Tamary Łempickiej znajdziecie w teledyskach Madonny (m.in. „Vogue” i „Open Your Heart”), wielkiej miłośniczki i kolekcjonerki jej twórczości.

~ Ola

🎨 + ☕️ = 💕